MOTYWACJA

MOTYWACJA

„Co Cię motywowało do wychodzenia z domu, gdy rozpoczynałeś przygodę z bieganiem?” – bardzo często słyszę takie pytanie. W moim przypadku była to waga łazienkowa. Na samym początku bezlitośnie wskazywała 135 kilogramów, ale wraz z wybieganymi kilometrami, uciekało obciążenie. Gabaryty znacznie się zmniejszyły, a ja z niesłabnącą intensywnością, używam wcześniej wspomnianego urządzenia spoczywającego w łazience. Wyznaczyłem sobie granicę, której staram się nie przekraczać. Jeśli pojawia się „9” z przodu na pomiarze, mam dwie opcje. Mogę ograniczyć spożywane porcje, lub zwiększyć kilometraż. Pierwszego rozwiązania nigdy nie zastosowałem.
Ludzie patrzący z boku powiedzą-Chory psychicznie! Waży się codziennie (uśmiecham się)
Mam świadomość, że to nie jest normalne.
Byłem grubasem, jestem grubasem i tym tłuścioszkiem zostanę do końca życia (w głowie). Cieszy mnie jednak fakt, że znalazłem sposób, by móc się kontrolować.
Każda metoda jest dobra, jeśli przynosi zamierzone rezultaty. 


…a co dla Ciebie jest motywacją? 😉 

baza trenerów